- Nie denerwuj się tak, bo ci żyłka pęknie... - Spojrzałam na niego. - Nawet ładne jaskinię macie... - Skierowałam się w stronę jednej z nich, miałam wrażenie ze jest cała z lodu. Taka też była, po prostu czysta magia trzymała ją tutaj. Poczułam się jak w domu, pozwoliłam swoim mocą działać. Wokół mnie pojawiły się kawałki lodu, zaczęły one lewitować nad ziemią. Uderzyłam łapą o ziemię, wnętrze jaskini zaczęło się zmieniać. W jednym kącie powstało wybrzuszenie, mogłam się tam spokojnie położyć i zasnąć. Nie był to koniec, na ścianach pojawiły się rysunki. Wyglądało idealnie, usiadłam w samym środku nowego domu. Po 10 minutach zorientowałam się, ze James siedzi tam dalej. Niechętnie wyszłam na zewnątrz, wilk przyglądał mi się uważnie, chyba znalazł we mnie rywale.
- Mama Cię nie nauczyła, ze to nie ładnie się tak gapić..?
< James ? >
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.