Trudno, może kiedyś się upomni... Powinnam korzystać z tego skoro jeszcze nic nie wymyślił. Mogłam się teraz zająć małą, która widocznie upodobała sobie teraz Jamesa jako swoją " ściankę wspinaczkową " Luna weszła mu pierw na łapy, potem szybko na pysk. Basior otworzył oczy, nie był zadowolony.
- Hej, Hej nie zapędzaj się tak moja droga. - Wstałam z ziemi i ją zabrałam. - Daj mu odpocząć, potem się z nim pobawisz. - Zaśmiałam się lekko, samiec zdawał się puścić tą uwagę mimo uszu. Postanowiłam, żeby sobie pospał z dwie godzinki, zasłużył na to. Nie miałam nic ciekawszego do roboty, zaczęłam się bawić śniegiem i lodem. Zaczęłam tworzyć różne figurki i zabawki dla Luny, miałam nadzieję że się jej spodobają.
** 2 godziny później ***
Wstałam z ziemi, nawet nie zauważyłam kiedy ten czas zleciał. Ustawiłam się na przeciwko basiora, chciałam mu zafundować pobudkę. Nachyliłam się nad jego łbem, żeby krzyknąć mu do ucha. Niestety, kiedy otworzyłam pysk basior na mnie skoczył powinnam przewidzieć jego ruch...
- Coś Ci się nie udało wiedźmo - Powiedział, śmiejąc się.
- Złaź... - Mruknęłam.
< James ? >
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.