- Jesteś irytujący... - obróciła się.
Spojrzałem na nią.
- Jedz nie marudź. - burknąłem.
- Pff.. Nie będę jeść z kimś takim! - rzuciał
- Jak chcesz. - wzruszyłem ramionami. Ułożyła się w cieniu drzewa i patrzyła na MNIE jak na ofiarę. Aż chciało mi się śmiać. Kiedy skończyłem przeciągnąłem zwierzynę do niej. - Lepiej zjedz szybko bo mięso leżało na słońcu. - odparłem tak jakby sama tego nie widziała.
- Zamknij się! - warknęła - Ślepa nie jestem.
Spojrzałem na nią poważniej.
- Uważaj do kogo mówisz. - warknąłem.
- Hę?! - odwróciła się i spojrzała na mnie.
- Rozmawiasz z dowódcą. - burknąłem. - Zjedz. Pewnie zobaczymy się jutro. Cześć. - mruknąłem i zacząłem odchodzić.
<Amy?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.