- No i co z tego... Przyszłam napić się wody, jezioro jest ogromne, wątpię ze ktoś z was, albo nawet cała wasza wataha zdołała wypić wszystko. - Odpowidziałam, wkładając w słowa jak najwięcej jadu. - Zluzujcie, musicie mieć trochę więcej dystansu. Gdybym chciała wam coś zrobić, już bym to uczniła. - Usiadłam na ziemi.
- Nie zaponmnij, gdzie się znajdujesz... - Upomniał mnie wilk.
- Hmm, chyba na terenach Twojej watahy. Mówiłeś mi już o tym, więc nie sposób zapomnieć...
- Jesteś bezczelna... - Odezwał sie... yyy James..?
- A ty co, święty.? - Westchnęłam lekko. - Dobra, przepraszam za wtargniecie na wasze tereny... - Byłam nie zadowolona. - Macie może miejsce dla zabójcy..?
< Spirit ? Mogę ci tak mówić? :3 >
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.