wtorek, 14 lipca 2015

Od Jamesa CD. Amy

Patrzyłem na tę scenę.
To było trochę nie w jej stylu.. no ale jak kto lubi.
- Idziemy na łowy.
- Z nią ? - wadera wstała.
- Tak. - odparłem stanowczo. - Z tą małą myszą.
- Przestań. - spojrzała na mnie.
- A jak mam się do niej zwracać ? - spytałem gdy wyszliśmy z jaskini - Może wiedźma, dwa ?
- Idiota. - rzuciła. - Ma na imię Luna.
No nie wytrzymam... już ją zdążyła nazwać ?!
- Pff.. - spojrzałem przed siebie.
- Dlaczego musimy ją brać ? - spytała.
- Ponieważ muszę ją mieć na oku, a chce się dobrze posilić, a nie jeść w pośpiechu.
- Wielkie wytłumaczenie.
Wywróciłem oczami.
- Chodźmy.

Szliśmy nad brzegiem strumienia. Mała waderka bawiła się ogonem Amy, próbując go złapać i idąc za nami. Szedłem wolniej żeby mała nadążyła.. była nawet słodka.. ale i tak będę bezlitosny jak będzie trzeba.
Nagle mała ześlizgnęła się do strumienia. Zaczęła się w nim pluskać i bawić.
- Luna, chodź. Bo James się zdenerwuje. - zawołała Amy.
Usiadłem w cieniu drzewa, a Amy patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
- Co ty ?
- Musi wyschnąć zanim ruszymy, nie ? - mruknąłem. - To i tak trochę czasu zajmie, więc półgodziny w tą czy we w tą nic nie zmieni.. - położyłem pysk na łapach i przymknąłem oczy udając że odpoczywam.

<Amy?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.

Miłego dnia
Administrator :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.