- Chyba będę to musiał robić częściej. - uśmiechnąłem się pod nosem i dostałem w pysk. - A może nie... - dodałem po chwili masując obolałe miejsce.
Zaproponowałem żebyśmy poszli nad wodospad. Jest tam bezpiecznie dla Luny i spokojnie, co przelewa sie na moją korzyść bo mam ochotę dziś przespać cały dzień.
- Jestem wykończony.. - mruknąłem przeciągając się.
Rzuciłem się w cień drzewa.
Amy bawiła się z szczeniakiem nieopodal.
Po paru minutach usiadła koło mnie.
- Rodzina hmm... - mruknąłem - fajnie brzmi, nie uważasz ? - spojrzałem na nią katem oka uśmiechając się lekko..
<Amy? Sorki że tak krótko i że długo nie odpisywałem ale mam problemy z netem T_T>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.