środa, 15 lipca 2015

Od Jamesa CD. Amy

- Luna ?! - Krzyknąłem kiedy ujrzałem małą.
Nagle zza moich pleców wyszedł Assuva.
Luna patrzyła spojrzała na niego i posmutniała.
- Ehh.. Spojrzałem na wyjście. Było ciemno. - Kładź się. - powiedziałem do waderki. Stała w miejscu. Przesunąłem łapą Assuva, wziąłem małą za kark i położyłem koło siebie. Okrążyłem dwójkę i położyłem się tuż obok Luny tuląc ją. I tak zasnąłem.

*Wcześnie rano*
Obudziły mnie warki.
Otworzyłem żmudnie oczy. Luna i Assuva warczeli na siebie.
- No bo mnie szlak święty trafi ! - warknąłem zaspany. Wstała, złapałem Lunę za kark i wyszedłem z nory. Assuva wyszedł za nami.
Spojrzałem na niego szorstko.
- Idź już. - warknąłem odkładając waderkę.
Maluch skulony odszedł.
- Niech Cię tam mama w domu prześwięci. - powiedziałem do siebie. - A teraz ty młoda damo.. - spojrzałem na Lunę. - Amy Cię zabije.. nie.. mnie zabije...
Mała lekko się skuliła.
- Ehh.. - szturchnąłem ją nosem. - Chodźmy. - uśmiechnąłem się, a mała zrobiła to samo.
Powinienem otworzyć, normalnie przedszkole ! Ahh... dzieci są strasznee.. - myślałem.
Kiedy doszliśmy do domu Amy...

<Amy?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.

Miłego dnia
Administrator :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.