wtorek, 14 lipca 2015

Od Jamesa CD. Amy

- Coś Ci się nie udało wiedźmo - zaśmiałem się
- Złaź... - mruknęła.
Nie ruszyłem się, patrzyłem jej w oczy, ale po chwili znudziło mnie to. Zszedłem z niej i wyciągnąłem się. Spojrzałem na słońce.
- Popołudnie. - stwierdziłem.
Rozejrzałem się. Jakiś dziwny zapach mieszał się z pyłkami traw..
Obcy czy tutejszy ? - pomyślałem.
Luna tarzała się w trawie. Trąciłem ją pyskiem, żeby wstała.
- Czas wracać. - mruknąłem.
Szliśmy ścieżką w lesie. Nagle niedaleko wyłonił się Spirits z Sarillą.
- Spirits.  - kiwnąłem głową. - Sarill.
- Cześć wam. - odparł basior.
- Witajcie. - uśmiechnęła się Sarilla i spojrzała na szczeniaka. - Mogę ? - spytała Amy
- Tak.. - zgodziła się.
- Jak masz na imię ? - spytała szamanka.
- Luna. - odpowiedziała Amy za małą.
- Nie mówi ?
- Najwidoczniej. - wtrąciłem się.
Sarilla przyjrzała się jej.
- No cóż. Może jak będzie starsza zacznie mówić. - uśmiechnęła się.
- Nie ma żadnych kłopotów ? - spytał Spirits poważniej.
- Nie. Wszystko jest okej.
- No mam nadzieję. - odpowiedział i ominął mnie podchodząc do Sarilli - Idziemy ?
- Tak. - uśmiechnęła się. - Do zobaczenia. - odparła gdy odchodzili. - Wyglądacie jak rodzina. - dodała, a ja prawie zakrztusiłem się własną śliną.
Słyszałem tylko jak Spirits pouczał swoją kuzynkę.
Boże.. co za niezręczna sytuacja.. - pomyślałem.
- Chcesz wracać do domu czy jeszcze chcesz gdzieś iść ? - spytałem

<Amy?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.

Miłego dnia
Administrator :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.