Była niezadowolona.
- Macie może miejsce dla zabójcy ?
- Nie. - burknął James bez zawahania. Uszczypnąłem go. - Tsk.. - skrzywił się.
- Nie słuchaj go. - odparłem. - Mamy miejsce dla zabójców.
- Idealnie.. - spojrzałem na Jamesa który patrzył w dal.
- A tak, idealnie. James .. ee... jak Ci na imię ? - spojrzałem na nią.
- Amy.
- James, oprowadzisz Amy po terenach. Może poszukacie jakiś jaskiń, nor ? Jesteś w tym dobry.
- Co ?! - warknęli oboje.
- Hehe.. Przymknąć się ! - warknąłem. Spojrzeli na mnie ze zdziwieniem.
- Spirits ? .. - powiedział James.
- Nie pozwoliłem Ci się tak do mnie zwracać ! - odparłem - Tylko nieliczni mogą tak mówić.
- Dobrze, dobrze Spiritual Sikre.. - mruknął.
- Od razu lepiej. A teraz idźcie.
- Ale..
- James. Potrzebujesz rozrywki. - zaśmiałem się.
- Pff... dobra panie alfo. - ruszył w stronę Amy.
- Tylko mi się tam nie pogryźcie. - zaśmiałem się jeszcze raz widząc jak ignorują mnie i warczą na siebie.
Oboje są zabójcami. Powinni się dogadać.
<Amy ? James ?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.