Leżałem na ziemi i śmiałem się do upadłego.
- Sorki, sorki. - wydusiłam z siebie.
Nagle poczułem dziwne mrowienie, jakby ktoś mnie obserwował. Rozejrzałem się.
Z lasu wychodziła jakaś wadera ze szczeniakiem.
- Amy.. - mruknąłem.
Gwałtownie wstałem i lekkim truchtem zacząłem kierować się w stronę brzegu.
- Luna ! - zawołałem malutką. Spojrzałem jeszcze raz na wilczyce wychodzącą z lasu. Niebyła zbyt zadowolona.
Kiedy Luna znajdowała się obok mnie spojrzałem w stronę Amy, która również była zaniepokojona widokiem intruza.
Wilczyca zbliżała się do nas.
- Witaj. - przywitała się. - Jestem Sky nowa wadera w stadzie.
- Ja jestem Assuva. - burknął szczeniak obserwując Lune która chowała się za przednimi łapami matki.
- Mój syn. - oświadczyła.
Zmierzyłem samice.
- James.. - mruknąłem. - To Amy. - dodałem.
- Oouu.. twoja partnerka ?
Spojrzałem na nią zirytowany jej postawą.
- Nie.. ale jest dla mnie dość ważna. - mruknąłem. - Już się znamy, więc cześć.
<Sky ? Amy?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.