środa, 15 lipca 2015
Od Amy CD Jamesa
- Tak jak ja, kiedy byłam mała... - Zaśmiałam się lekko, w sumie przy nim się czułam bezpieczniej. Tak, jakoś raźniej mi było na sercu. On mnie lubił, ja go lubiłam... Luna też... Hmm, tylko jak mu to powiedzieć...
- Amy...? - Dotarł do mnie jego głos. - Wszystko ok..? Bo masz taki pusty wzrok...
- Tak, tylko się nad czymś zastanawiałam. Nie musisz się martwić. - Wzięłam Lunę w pysk, byliśmy już praktycznie przy mojej jaskini. Młoda musiała iść spać, była to też idealna okazja do zrealizowania mojego planu. Wyszłam upewniona, że samiczka już śpi.
- To co, spotkamy się jutro...? - James siedział na ziemi, tyłem do mnie w tle było zachodzące słońce.
- Zostań, Luna Cię bardzo polubiła... Ty ją zresztą też. - Usiadłam obok niego.
Basior zastanawiał się chwile, ale w końcu rzekł. - Zostanę jak powiesz mi czemu wpatrywałaś się w wodę.
- Dobrze, to żadna tajemnica. - Westchnęłam. - Pytałam się duchów moich przodków, co czeka mnie w najbliżjesz przyszłości.
- Co ci powiedzieli...?
- Nie powiedzieli, a pokazali... w tafli Wody uformowało się serce, oznacza to miłość. Był też tam wizerunek basiora.
- Oh... - Chyba znowu go załamałam.
- Bardzo dobrze go znasz. - Przytuliłam się do niego, chyba nie spodziewał się takiego manewru z mojej strony. Siedział sparaliżowany, promienie słońca otuliły nasze futro. Miałam wrażenie, że w oddali widzę swoją matkę...
< James ? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.