wtorek, 14 lipca 2015

Os Spiritual Sikre CD. James "Cicho" cz.2

Czekam... Już od godziny czekam.. i czekam...
- Zabije gnoja ! - warknąłem do siebie.
Chodziłem w tą i z powrotem.
- Azzai ! - zawołałem.- Nie chowaj się. I tak Cię widzę. - warknąłem.
- T-tak..? - wyłoniła się zza drzew.
- Widziałaś go ? - spojrzałem na nią.
Cisza.
- Widziałaś go ? - naciskałem.
- Biegł w stronę terenów niczyich.
- Zabije... - warknąłem. - Biegnij po Amy i Dagan'a.
- Dagan jest na misji... - niespodziewanie z lasu wyłoniła się Sarilla.
- Cholera...
- Amy musi iść sama. - odparła kuzynka.
- Ale ona nie może. - wtrąciła się Azzai
Spojrzałem na nią pytająco.
- Ona i James nie przepadają za sobą...
- Myślisz że tego nie wiem ?! - warknąłem.
- Spirits.. - uspokoiła mnie Sarilla.
burknąłem..
- Niech idzie..
Azzai już miała iść kiedy się odezwałem:
- Sam po nią pójdę. - odparłem i ruszyłem w stronę jej jaskini..

- Amy ! - zawołałem kiedy stałem przed jej domem.
Wilczyca wyszła lekko zaspana.
- Masz robotę. - rzuciłem. - Ktoś potrzebuje pomocy..
- Hę ? - spojrzała na mnie lekko zirytowana. - A James nie może ? Przecież to mój dowódca. - zaśmiała się szorstko.
- To on potrzebuje pomocy. - odparłem stanowczo i szorstko.
Patrzyła na mnie... Szczerze nie wiem co to był za wzrok.
- Na Południu leżą tereny niczyje, a dalej za nimi na południowy-zachód, leży nowa wataha. - zacząłem tłumaczyć. - same młodziaki. Właściwie nastolatki.. dzieci.. mają do dwóch lat, ale rządzi nimi żądza krwi, zabijają wszystko, wilki, zwierzęta, ale.. nie zjadają zwierzyny.Prawdopodobnie chcą żeby watahy wokół nich poumierały z głodu. Ignorowałem to od jakiegoś czasu, ale odkąd weszły na nasze tereny nie mogę tego akceptować. Wysłałem tam Jamesa, chciałem że poszła z nim Azzai albo Sarilla żeby załatwiły to pokojowo. On miał tylko je chronić, ale chyba uważa że lepszym rozwiązaniem będzie ich zabicie.. może i ma racje, ale przecież warto spróbować.. eh... - westchnąłem. - Masz za zadanie znaleźć tego pieprzone*o wilka i przyprowadzić go do domu ! - warknąłem.. - ehh... jeżeli nie poskutkuje idź z nim do tych szczeniaków. Jeżeli rozmowy nie pomogą, słuchaj się wtedy go. W końcu to twój dowódca. Nie spiep*z tego... 

<Amy?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.

Miłego dnia
Administrator :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.