- O nie. Znowu ty...
- Surprise witch. - warknąłem i gwałtownie wstałem.
Zignorowałem ją i zacząłem biec za uciekającą zwierzyną. Według innych mógłbym już nie mieć szans żeby go załapać, ale od czego ja mam moje wyczulone zmysł..?
Zaśmiałem się w duchu i przyśpieszyłem. Gdy byłem koło zwierzyny przewróciłem ją, a nagle Amy wyskoczyła i wyrwała mu tchawice z gardła.
Chole*a jasna ! - pomyślałem
- To jest moje ! - warknęła.
- O nie, nie wiedźmo. To ja go złapałem.
- Ale ja zabiłam.
- Gdyby nie ja, nie zabiłabyś go.
- Pff.. brednie. - olałem ją zacząłem jest na otwartym terenie.
- Ty..! - mruczała.
<Amy?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.