wtorek, 14 lipca 2015

Od Amy CD. James

- W zależności dni... - Spojrzałam na niego zdziwiona. - To ty jesteś jeszcze gorszy niż wadera, zmieniasz chyba swoje plany kilkanaście razy dziennie. - Zaśmiałam się.
 - Jeśli zajdzie taka potrzeba, może nawet i sto razy. Nie robi mi to różnicy... - Spojrzał na mnie wzruszając ramionami. - A Ty jakie masz marzenia.
 - Yyy... Nie mam żadnych...
 - Amy..? - Naciskał.
 - Eh... No dobra, zawsze chciałam być taka jak moja matka. Która była wymagająca i zarazem wyluzowana, założyła dosyć sporą rodzinę i miała wyjątkowego partnera... Gdzieś tam głęboko w sercu, pragnę tego samego...
 - Oh.. Nie wiedziałem, że masz rodzeństwo...
 - Miałam... Ale wszyscy zginęli. Napadła na nas wataha, wybyli wszystkich, Tylko ja ocalałam. - Spojrzałam mu w oczy, a tak właściwie zapatrzyłam się w nie. Nie mogłam się od nich oderwać.

 < James ?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.

Miłego dnia
Administrator :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.