Błękitne jezioro, łączyło sie błękitnym niebem nieopodal od jaskini Sarilli.
- Witaj Spirits. - uśmiechnęła się moja kuzynka. - Jesteś dziś wyjątkowo później niż zazwyczaj. - stwierdziła.
- Sorki. Po drodze spotkałem Jamesa i nową waderę..
- James to ten wilk który nie lubi tłoków, tak?
- Yhym. - usiadłem.
- A ta nowa? Dołączyła do nas ?
- Tak. Ma na imię Amy. Kazałem Jamesowi ją oprowadzić. To honorowy gość. Wie gdzie jego miejsce w hierarchii. Miły gostek.
- Może się zaprzyjaźnicie.
- Wątpię. - mruknąłem. - Jest dość tajemniczy, ale warto spróbować.
Po udanym śniadaniu, które właściwie było obiadem pożegnałem się z Sarillą i podziękowałem za posiłek.
- Widzimy się później. - odparłem i ruszyłem przed siebie.
Przy strumieniu zauważyłem jakiegoś wilka...
- Cześć. - odparłem.
<Ktoś?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.