Chodziłem po terenach watahy i doglądałem reszty wilków.
Amy i Luna miały się dobrze. Nic nikomu się nie stało. James skończył swoją karę, prawdopodobnie niechętnie, a Dagan i Cetlie już się zadomowili. Sarilla uzupełniała zapasy, a Azzai i Sedny siedziały w swoim norach/jaskiniach.
Spokojny dzień. Miejmy taką nadzieję. - uśmiechnąłem się w duchu.
Usiadłem nad brzegiem rzeki która ciągnęła się aż do ogromnego wodospadu. Wpatrywałem się w płynący czas. Aż tu nagle podszedł do mnie wilk..:
<ktoś?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Zanim napiszesz to przeczytaj Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WWI to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.
Miłego dnia
Administrator :)
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.